Odejmowanie

Odejmowanie z przekroczeniem progu dziesiątkowego — jak nauczyć (13 − 5)

Odejmowanie z przekroczeniem progu dziesiątkowego krok po kroku: metoda dojścia do dziesiątki, rozkład liczby i przykłady (13 − 5, 15 − 8).

EduBert·7 lipca 2026·12 min czytania
Odejmowanie z przekroczeniem progu dziesiątkowego — jak nauczyć (13 − 5)

Przekroczenie progu dziesiątkowego przy odejmowaniu (np. 13 − 5) najłatwiej pokazać w dwóch krokach przez okrągłą dziesiątkę: najpierw odejmij tyle, by dojść do 10, a potem resztę. Dla 13 − 5: 13 − 3 = 10, zostało jeszcze 2, więc 10 − 2 = 8. Warunek powodzenia to pewny rozkład liczb do 10 — gdy dziecko zna „przyjaciół dziesiątki", robi to niemal automatycznie. Poniżej metoda krok po kroku, drugi sposób (odejmowanie od dziesiątki), typowe błędy i pomysły na ćwiczenia.

Dlaczego próg dziesiątkowy jest trudny

W zakresie do 10 odejmowanie jest jeszcze „widoczne na palcach". Powyżej — przy 12, 15, 18 — dziecko nie ma tylu palców, a odejmowana liczba „nie mieści się" w cyfrze jedności (w 13 − 5 od 3 nie odejmiemy 5). To moment, w którym pamięciowe sztuczki się sypią, a potrzebne jest rozumienie struktury liczby. Zgodnie z podstawą programową edukacji wczesnoszkolnej¹ przekraczanie progu dziesiątkowego to zadanie drugiej klasy — więc jeśli 6-latek jeszcze go nie łapie, to zupełnie normalne.

Zanim wejdziesz w próg: pokaż to na konkretach

Zanim dziecko zacznie liczyć próg „w głowie", warto, żeby zobaczyło go na przedmiotach — zgodnie z zasadą konkret → obraz → symbol. Najlepsze narzędzie to dziesiątkowa ramka: prosta plansza na dziesięć pól (dwa rzędy po pięć). Ułóż na niej 13 — pełna dziesiątka i trzy w drugiej ramce — i pokaż, jak przy odejmowaniu 5 najpierw ściągasz trzy „luźne", żeby została równa dziesiątka, a potem dwa z pełnej ramki. Dziecko widzi wtedy dokładnie to, co za chwilę zapisze znakami.

Podobnie działają zwykłe klocki albo liczydło: rozłóż 13 na dziesięć w jednym kolorze i trzy w drugim — od razu widać, skąd „zabrać" i w którym momencie naruszamy pełną dziesiątkę. Ten etap wygląda na wolniejszy, ale to on buduje rozumienie; gdy przeskoczysz go za szybko, dziecko wraca do zgadywania. Dopiero po kilku takich pokazach przejdź do rysunku (skok w lewo na osi liczbowej), a na końcu do samego zapisu. Pokaż tę samą drogę na drugim przykładzie: dla 15 − 8 ułóż 15 (pełna dziesiątka i pięć), zabierz najpierw pięć „luźnych", by została równa dziesiątka, a potem jeszcze trzy z pełnej ramki — zostaje 7. Po dwóch, trzech takich pokazach dziecko zaczyna „widzieć" dziesiątkę nawet bez ramki.

Metoda 1: dojdź do dziesiątki, potem odejmij resztę

To najczęściej zalecana strategia, w polskiej metodyce nauczania początkowego opisywana jako rozkład liczby i „dochodzenie do dziesiątki"². Rozbijamy odejmowaną liczbę na dwie części: tę, która dopełnia do 10, i resztę.

Przykład 13 − 5:

  1. Ile brakuje z 13 do równej dziesiątki? Trzy. Odejmujemy najpierw 3: 13 − 3 = 10.
  2. Odjęliśmy dopiero 3, a mieliśmy odjąć 5 — zostało 2.
  3. Od 10 odejmujemy 2: 10 − 2 = 8.

Zapis: 13 − 5 = 13 − 3 − 2 = 10 − 2 = 8.

Przykład 15 − 8: 15 − 5 = 10, zostało 3, 10 − 3 = 7. Widać, że kluczowe jest jedno pytanie: „ile brakuje do dziesiątki?". Dlatego zanim wejdziesz w próg, warto solidnie przećwiczyć pary dające 10 (rozkład liczby / number bond).

Najczęstsza wpadka w tej metodzie to odjęcie w pierwszym kroku za dużo albo za mało. Dlatego pierwsze pytanie zawsze brzmi identycznie: „ile brakuje z liczby do równej dziesiątki?" — nie „ile odejmujemy", tylko „ile do dziesiątki". Gdy dziecko odpowie na nie, resztę policzy już bez trudu.

Metoda 2: odejmij od dziesiątki

Niektórym dzieciom łatwiej rozłożyć większą liczbę na 10 i resztę, a odejmować od dziesiątki. Dla 13 − 5: 13 to 10 i 3. Odejmujemy 5 od 10 (bo od 3 się nie da): 10 − 5 = 5, a potem dokładamy zostawione 3: 5 + 3 = 8. Obie metody dają ten sam wynik — pokaż dziecku jedną, a jeśli „nie wchodzi", spróbuj drugiej. Jak przypomina polska dydaktyka matematyki (nauczanie czynnościowe³), odejmowanie to szukanie różnicy, więc dziecko może też po prostu doliczać w górę: „od 5 do 13 to ile?" (5 → 10 to 5, 10 → 13 to 3, razem 8).

Ta metoda bywa wygodniejsza, gdy odejmujemy dużo (np. 12 − 9): zamiast schodzić drobnymi krokami, od razu bierzemy 9 z dziesiątki. Nie ma „lepszej" drogi na siłę — warto pokazać obie i zapytać dziecko, która wydaje mu się jaśniejsza. Wybór własnej strategii sam w sobie wzmacnia poczucie, że matematyka jest do zrozumienia, a nie do odklepania.

Zapis, który pomaga dziecku

Małe dziecko łatwo gubi wynik pośredni, dlatego warto zapisywać dwa kroki, zamiast liczyć wszystko w pamięci. Najprościej pod odejmowaną liczbą narysować „rozgałęzienie": pod 5 dopisz 3 i 2 (bo tyle brakuje do dziesiątki i tyle zostaje). Wtedy widać całą drogę: 13 − 3 = 10, a potem 10 − 2 = 8.

Taki zapis nie jest „ściąganiem" — to podpora dla pamięci, z której dziecko z czasem samo zrezygnuje. Na początku mów i pisz równolegle: „schodzę do dziesiątki… zostało dwa… odejmuję dwa". Gdy kroki są widoczne na kartce, dziecko nie musi trzymać wszystkiego w głowie i może skupić się na rozumieniu, a nie na żonglowaniu liczbami. To ta sama zasada, dla której na starcie używamy klocków — odciążamy pamięć, żeby została w niej przestrzeń na myślenie.

Najpierw fundament: rozkład liczb do 10

Próg dziesiątkowy stoi na jednej umiejętności — natychmiastowej znajomości, „z czego składa się" liczba. 8 to 5 i 3, 10 to 6 i 4. Ćwicz to na konkretach: rozdziel 10 klocków na dwie kupki na różne sposoby, używaj kości do gry, dłoni (para dłoni = 10). Bez tego dziecko będzie liczyć próg „na piechotę" i szybko się zniechęci. Więcej o budowaniu tego fundamentu piszemy w przewodniku jak nauczyć dziecko odejmowania.

Są trzy proste sygnały, że dziecko jest gotowe na próg: szybko podaje pary dające 10 (6 i 4, 7 i 3), rozkłada dowolną liczbę do 10 na części bez liczenia po jednym, i pewnie odejmuje w zakresie do 10. Jeśli któregoś brakuje — to właśnie tam jest robota do zrobienia, zanim ruszycie z liczbami powyżej dziesięciu.

Dlaczego akurat dziesiątka jest przystankiem

Może się wydawać, że „dojście do dziesiątki" to tylko sprytna sztuczka. W rzeczywistości to pierwszy krok do rozumienia systemu dziesiętnego, na którym stoi cała późniejsza matematyka. Nasze liczby grupujemy po dziesięć: 13 to „jedna dziesiątka i trzy", a okrągłe dziesiątki (10, 20, 30) są jak węzły, w których liczba „zaokrągla się" do pełnej paczki.

Kiedy dziecko rozkłada 13 − 5 przez dziesiątkę, tak naprawdę korzysta z tej struktury: najpierw wraca do pełnej dziesiątki, a potem operuje w znajomym zakresie do 10. Dlatego ta sama umiejętność zaprocentuje później przy liczbach do 100 (np. 34 − 8 to znowu „najpierw do 30") i przy odejmowaniu pisemnym. Ucząc progu, nie ćwiczycie więc jednego przykładu — budujecie fundament pod działania na większych liczbach.

Najczęstsze błędy i jak reagować

Kilka pomyłek powtarza się niemal u każdego dziecka — każda ma jednak prostą reakcję:

  • Odejmowanie cyfr osobno. Dziecko robi „3 − 5 się nie da, to 5 − 3 = 2" i wychodzi mu zły wynik. Wróć do konkretu i do metody dwóch kroków — pokazuje, że liczby nie rozrywamy dowolnie.
  • Gubienie reszty. Dziecko dochodzi do 10 i… zapomina, ile jeszcze zostało do odjęcia. Pomaga mówienie na głos i zapis: „odjąłem 3 z 5, zostało 2".
  • Za wczesny start. Jeśli rozkład liczb do 10 nie jest pewny — cofnij się. To nie strata czasu, to warunek konieczny.
  • Liczenie od dziesiątki w złą stronę. Dziecko dochodzi do 10 i… dolicza resztę w górę zamiast w dół (10 + 2 zamiast 10 − 2). Pomaga oś liczbowa i głośne „schodzę w dół".
  • Mylenie z dodawaniem przez próg. Skoro „przeskok przez dziesiątkę" działa w obie strony, dziecko czasem dokłada zamiast odejmować. Nazwij kierunek: przy odejmowaniu „schodzimy", przy dodawaniu „wchodzimy".

Jak ćwiczyć odejmowanie przez próg z EduBertem

Krótkie, codzienne powtórki działają najlepiej — a łatwiej je utrzymać, gdy przypominają zabawę. W Mieście dziecko trenuje odejmowanie z obrazem: rozkład liczby i sprawdzanie wyniku dodawaniem, a trudność rośnie stopniowo, więc naturalnie dochodzi do progu dziesiątkowego na wyższych poziomach. Pierwszy poziom jest darmowy — możesz założyć konto i sprawdzić, czy taka forma pasuje Twojemu dziecku. Jeśli równolegle ćwiczycie dodawanie, zajrzyj do bliźniaczego tekstu dodawanie do 20 z przekroczeniem progu — te same „przyjaźnie dziesiątki" działają w obie strony.

Jeszcze kilka przykładów — poćwiczcie razem

Im więcej wspólnych przykładów, tym pewniej. Rozłóżcie każdy na dwa kroki przez dziesiątkę:

  • 14 − 6: 14 − 4 = 10, zostało 2, 10 − 2 = 8.
  • 16 − 9: 16 − 6 = 10, zostało 3, 10 − 3 = 7.
  • 11 − 4: 11 − 1 = 10, zostało 3, 10 − 3 = 7.
  • 17 − 8: 17 − 7 = 10, zostało 1, 10 − 1 = 9.

Zwróć uwagę na powtarzalny rytm: „ile do dziesiątki?", a potem „ile jeszcze zostało?". Gdy dziecko zaczyna zadawać te dwa pytania samo, jest już na dobrej drodze. Nie poprawiaj każdego kroku — pozwól policzyć do końca, a ewentualny błąd wyłapcie razem, sprawdzając wynik dodawaniem (np. 8 + 6 = 14).

Gdy te wam wejdą, dorzućcie kilka bliżej dwudziestki i za każdym razem sprawdźcie wynik dodawaniem: 13 − 7 (13 − 3 = 10, zostało 4, 10 − 4 = 6; sprawdzenie: 6 + 7 = 13) oraz 18 − 9 (18 − 8 = 10, zostało 1, 10 − 1 = 9; sprawdzenie: 9 + 9 = 18). Sprawdzanie dodawaniem to nie dodatkowa praca — to sposób, w jaki dziecko samo przekonuje się, że wynik jest dobry, i utrwala, że dodawanie i odejmowanie należą do jednego „rodzeństwa liczb".

Gdy pojawia się zniechęcenie

Próg dziesiątkowy to często pierwszy moment, gdy matematyka robi się „trudna" — i pierwszy, gdy dziecko może powiedzieć „nie umiem". Twoja reakcja waży wtedy więcej niż kolejny przykład. Kilka rzeczy, które pomagają:

  • Zejdź o poziom, nie naciskaj. Jeśli widzisz łzy albo zgadywanie, wróć do rozkładu liczb do 10 na klockach. To nie cofanie się — to łatanie właściwej luki.
  • Chwal drogę, nie tylko wynik. „Sprytnie, najpierw doszedłeś do dziesiątki" uczy, że liczy się sposób myślenia.
  • Krótko i często. Pięć spokojnych minut dziennie daje więcej niż półgodzinna walka przy stole.
  • Nie porównuj. „Kuba już umie" nie motywuje — onieśmiela. Każde dziecko ma własne tempo i to jest w porządku.

Spokój rodzica jest zaraźliwy: gdy Ty nie robisz z progu dramatu, dziecko też przestaje się go bać.

Odejmowanie przez próg w codziennych sytuacjach

Próg dziesiątkowy nie musi żyć tylko w zeszycie. Codzienne sytuacje aż się proszą o takie odejmowanie: „mieliśmy 13 naklejek, rozdałeś 5 — ile zostało?", „jest 12 schodów, weszliśmy 7 — ile jeszcze?", „w pudełku było 15 kredek, 8 się zgubiło — ile mamy?". Za każdym razem to ta sama metoda dwóch kroków, tylko na prawdziwych rzeczach.

Najwięcej daje liczenie reszty. Gdy płacicie w sklepie okrągłą monetą, a rachunek jest „z groszami", dziecko naturalnie „dochodzi do dziesiątki". Takie policzone mimochodem przykłady zapadają w pamięć lepiej niż seria z karty pracy — bo dziecko widzi, że odejmowanie przez próg jest do czegoś.

Prosty plan na tydzień

Nie potrzebujesz konspektu — wystarczy kilka minut dziennie:

  • Dzień 1–2: tylko rozkład liczb do 10 (pary dające dziesiątkę) na klockach i palcach.
  • Dzień 3–4: samo „dochodzenie do dziesiątki" bez odejmowania („ile brakuje z 13 do 10?").
  • Dzień 5–6: pełne odejmowanie przez próg na 2–3 przykładach, na konkretach.
  • Dzień 7: to samo „w głowie", bez przedmiotów, z opcją zapisu.

Jeśli któryś etap się nie udaje — zostańcie przy nim dzień dłużej. Tempo jest indywidualne i to zupełnie normalne.

To działa w obie strony

Ta sama „przyjaźń z dziesiątką" pomaga w dodawaniu (8 + 5: najpierw do 10, potem reszta) i w odejmowaniu. Gdy dziecko zobaczy, że dziesiątka jest wspólnym „przystankiem" dla obu działań, przestaje traktować dodawanie i odejmowanie jako dwie osobne, trudne rzeczy. To jeden z powodów, dla których warto ćwiczyć je równolegle, a nie osobno.

Kiedy przejść do trudniejszych liczb

Nie ma jednego wieku. Dobry sygnał, że można iść dalej, to moment, gdy dziecko rozwiązuje kilka przykładów pod rząd bez sięgania po palce i samo wychwytuje, że „za dużo odjęło". Wtedy stopniowo dokładaj liczby bliższe 20 (np. 18 − 9) i miejscami rezygnuj z zapisu, przechodząc do liczenia „w głowie". Jeśli pojawia się frustracja — cofnij się o krok. A gdy chcecie ćwiczyć w formie zabawy, zajrzyjcie do zestawu gry w odejmowanie w domu.

Najczęściej zadawane pytania

Od czego zacząć naukę progu dziesiątkowego? Od pewnego rozkładu liczb do 10 (pary dające dziesiątkę). Dopiero potem wprowadzaj metodę dwóch kroków przez okrągłą dziesiątkę.

Jak wytłumaczyć 12 − 7? Ile brakuje z 12 do 10? Dwa. 12 − 2 = 10, zostało 5, 10 − 5 = 5. Czyli 12 − 7 = 5.

Które podejście lepsze — dojście do dziesiątki czy odejmowanie od dziesiątki? Oba są poprawne. Pokaż jedno; jeśli dziecku „nie wchodzi", spróbuj drugiego lub doliczania w górę. Różne dzieci wolą różne drogi.

Kiedy dziecko powinno to umieć? Zwykle w klasie 2 (7 lat). Wcześniejsze trudności są normalne — liczy się kolejność, nie kalendarz.

Czy dziecko może liczyć na palcach przy progu? Tak, na początku to naturalne — palce to konkretny model dziesiątki (dwie dłonie = 10). Z czasem, gdy rozkład liczb wejdzie w nawyk, dziecko samo zacznie liczyć „w głowie". Nie zabraniaj palców na siłę; raczej dokładaj inne obrazy, jak dziesiątkowa ramka.

Ile przykładów dziennie wystarczy? Lepiej mało, a regularnie — dwa, trzy dobrze zrozumiane przykłady dziennie biją serię dwudziestu „na czas". Chodzi o to, by dziecko za każdym razem rozumiało dwa kroki, a nie odklepywało wynik.


Przekroczenie progu przestaje być straszne, gdy dziecko rozumie, że dziesiątka jest „przystankiem". Ćwiczcie krótko, na konkretach, i wracajcie do rozkładu liczb do 10. Jeśli chcesz, żeby dziecko trenowało to w formie gry dopasowanej do poziomu, wypróbuj Miasto w EduBercie.

Źródła

  1. Podstawa programowa — edukacja wczesnoszkolna, Zintegrowana Platforma Edukacyjna: zpe.gov.pl — przekraczanie progu dziesiątkowego jako wymaganie klasy 2 i nawyk sprawdzania odejmowania dodawaniem.
  2. Gruszczyk-Kolczyńska E., Zielińska E., „Dziecięca matematyka. Metodyka i scenariusze zajęć", WSiP — rozkład liczby, przekraczanie progu i praca na konkretach (klocki, dziesiątkowa ramka).
  3. Semadeni Z., „Podejście konstruktywistyczne do matematycznej edukacji wczesnoszkolnej", Ośrodek Rozwoju Edukacji: bc.ore.edu.pl — nauczanie czynnościowe i różne drogi dochodzenia do wyniku (odejmowanie jako różnica).
EduBert

Napisane przez zespół EduBert

Tworzymy gry edukacyjne, które łączą zabawę z nauką matematyki.

Przeczytaj też

Sprawdźcie EduBerta razem

Załóż darmowe konto i pozwól dziecku spróbować — pierwszy poziom każdej przygody jest za darmo.

Załóż darmowe konto

Bez karty płatniczej — 4 przygody i Polana Treningowa

Odkryj przygody EduBerta

Każdy świat uczy innego działania — wybierz kolejny!

Polana Treningowa

Polana Treningowa · trening